Wszedłem do SEO 3 miesiące temu. Oto co zobaczyłem.

"Nie patrzcie na mnie jak na kogoś bez autorytetu, bo nie przejebałem 10 lat w SEO. Zbuduję sobie autorytet tak jak wy to robicie dla swoich klientów, przez boostowanie E-E-A-T na siłę."
Tak. Ten blog jest żywym dowodem na to, że SEO działa. I to mnie bawi najbardziej.
Trochę o mnie, żebyście wiedzieli z kim macie do czynienia
Zawodowo przeszedłem długą drogę. Byłem menadżerem w sklepie, trenerem personalnym, pracowałem w gastronomii, call center. Przez chwilę robiłem bootcamp programistyczny i rzuciłem, bo wszyscy wokół wmawiali sobie, że AI zastąpi programistów i nadchodzi czarna apokalipsa. Trochę mnie to zniechęciło.
Ironia jest taka, że teraz z agentami AI można się tego nauczyć dwa razy szybciej i dwa razy prościej. Czas był zły, okoliczności złe. Trudno.
Skończyłem jako sprzedawca, potem Customer Success w agencji digital marketingu. I tu zaczęło się SEO.
Co mnie zaskoczyło
Myślałem, że digital marketing to coś w stylu "robimy fajne rzeczy w internecie i klienci przychodzą". Naiwne? Może. Ale nie spodziewałem się, że to jest tak brutalnie konkurencyjna gra.
Każdy biznes walczy z każdym. Płacisz za SEO? Twój konkurent może płacić dwa razy więcej i po prostu Cię zepchnąć. Wchodzisz w płatne reklamy? Ceny kliknięć w niektórych branżach są absurdalne. Dosłownie absurdalne. Jak zobaczyłem po raz pierwszy ile idzie kasy na Google Ads w konkretnych niszach, to mnie zmroziło.
I do tego ta branża jest strasznie cyniczna. Nie mówię o samym SEO jako narzędziu, mówię o tym jak działa cały ekosystem. Fake authority, kupione opinie, E-E-A-T boostowany przez bio autora i certyfikaty z 2-dniowego kursu.
Słyszałem teorię, że Google chciałby się pozbyć SEO, bo zarabia tylko na reklamach. Im bardziej się w to wgłębiam, tym bardziej uważam, że to bzdura. Gdyby SERP nie istniał, Google też by nie istniał. Jesteśmy bezpieczni. Przynajmniej na razie.

Dlaczego mimo to mnie to kręci
Bo to jest niesamowicie złożony temat. I mówię to serio, nie jako marketingowy frazes.
SEO to nie jest coś, co można zrobić na odpierdol i liczyć na efekty. Musisz rozumieć klienta, jego branżę, jego konkurencję, intencje jego użytkowników. To jest wielomiesięczna, często wieloletnia praca wielu ludzi: specjalistów, copywriterów, developerów, analityków.
Właśnie ta złożoność mnie jara. Lubię siedzieć i kminić strategię. Lubię rozkminiać jak coś działa i dlaczego. SEO daje mi tego w bród.
Czym jest seobsidian.pl
Obsydian to czarne, wulkaniczne szkło. Symbolizuje prawdę i uziemienie, zwany bywa "czarnym zwierciadłem duszy".
Tu będzie czarne zwierciadło branży SEO. Eksperymenty, exploity, katastrofy, przekręty. Rzeczy, które się dzieją, a o których agencje nie mówią klientom. Rzeczy, które mnie zaskoczyły jako nowicjusza. I rzeczy, które, szczerze mówiąc, są trochę pojebane.
Nie jestem ekspertem. Mam świeże oczy i brak respektu dla świętych krów. I właśnie dlatego może być ciekawie.

Maks Biderman
Inkwizytor SEObłudy · Customer Success w agencji digital marketingu